Antyle Holenderskie garść faktów

Antyle Holenderskie znajdują się na Morzu Karaibskim, ale w dwóch jego krańcach – w pobliżu wybrzeża Wenezueli (większe wyspy Curaçao i Bonaire) oraz niedaleko Portoryko (Saba, Sint Eustatius i południe wyspy Sint Maarten, której druga cześć należy do Francji). Jak sama nazwa wskazuje obszar ten należy do Holandii, posiadając status terytorium autonomicznego, jednak prawdopodobnie w obecnym kształcie Antyle Holenderskie przetrwają jeszcze tylko niecały rok, gdyż na początek października 2010 planuje się przekształcenie regionu w pięć odrębnych terytoriów autonomicznych, co będzie zapewne korzystnym rozwiązaniem. Obszar ten jest na tyle zróżnicowany, że wspólna administracja nad nim wydaje się tworem sztucznym. Póki co powierzchnia kraju wynosi łącznie 960 km2, a liczba mieszkańców to około 220 tysięcy ludzi.

Największą wyspą Antyli Holenderskich jest Curaçao (444 km2) ze stolicą w Willemstad, której nazwa, i słusznie, może kojarzyć nam się także z nazwą likieru, produkowanego z gorzkich pomarańczy, które niegdyś uprawiano głównie na tej wyspie. Następnie w kolejności jest Bonaire z powierzchnią wynoszącą 288 km2 i największym miastem o nazwie Kralendijk. Pozostałe trzy obszary są znacznie mniejsze – mają kilkanaście lub dwadzieścia kilka kilometrów kwadratowych powierzchni. Oficjalnym językiem tego regionu jest niderlandzki, ale równie często używany jest język papiamento, powstały w wyniku połączenia kilku języków europejskich i afrykańskich oraz angielski.

Stolica: Willemstad
Strefa czasowa: UTC-4
Waluta: Gulden Antylski (ANG)

Lotniska międzynarodowe znajdują się na Sint Marteen oraz na obydwu większych wyspach. Obsługują one loty linii lotniczych KLM, a także połączenia ze Stanami Zjednoczonymi, można się też dostać tu drogą powietrzną z innych karaibskich lotnisk (loty rejsowe lub czarterowe). Wyspy znajdują się także na trasie statków wycieczkowych odbywających rejs po Karaibach, więc jeżeli planujemy dłuższy pobyt w tym regionie, możemy też skorzystać z takiej opcji.

Warunki naturalne

Każdą z wysp cechują zupełnie różne warunki naturalne – Sint Eustatius i Saba są górzyste i mają podłoże wulkaniczne, pozostałe wyspy są raczej nizinne i zbudowane z koralowca oraz skał wapiennych, co oznacza, że będą tam do podziwiania także formacje krasowe. Z kolei najwyższe wzniesienie Antyli Holenderskich a zarazem całego Królestwa Holandii czyli Mount Scenery (niecałe 900 m n. p. m.) mieści się na najmniejszej Sabie. Wyspy w rejonie Portoryko mają klimat podrównikowy wilgotny, na południu z kolei klimat jest raczej suchy. Nieliczne wspólne elementy to zagrożenie huraganowe latem oraz wczesną jesienią a także brak słodkiej wody pitnej – uzyskuje się ją w procesie odsalania wody morskiej, czemu służą potężne zbudowane na wyspach instalacje. To chyba narodowa cecha Holendrów – skoro potrafili wyrwać morzu część swojego kraju to nie problemem było z morza także uzyskać zdatną do picia wodę.

Odpoczynek i zwiedzanie

Zaczynając od najmniejszej wyspy Antyli Holenderskich czyli Saby należy wskazać następujące atrakcje turystyczne: nieskalana przyroda, mistyczne tropikalne lasy, przepiękny widok z najwyższego szczytu wyspy oraz absolutny raj dla zapalonych ornitologów (aby ułatwić turystom poruszanie się po wyspie wyznaczono specjalne szlaki wycieczkowe). Chyba nie trzeba też wspominać, że równie dobrze będą się tu czuli także fani nurkowania. Poza wspaniałą naturą na Sabie należy koniecznie odwiedzić sklep oferujący lokalnie wyrabiane koronki. Jest to bardzo słynne i cenione na świecie rękodzieło o długoletniej tradycji.

Kolejna według wielkości jest wyspa Sint Eustatius, przez miejscowych zwana po prostu Statia. Podobnie jak Saba mimo rozwoju turystyki zdołała zachować swój dziewiczy charakter, a i tak na każdym kroku można spotkać ślady bogatej historii wyspy. Do najciekawszy należą Fort Oranje, Fort Windt i Holenderski Kościół Reformowany z wysoką wieżą, z której rozciąga się piękny widok na stolice wyspy Oranjestad, warto też odwiedzić lokalne muzeum historyczne, gdzie dowiemy się, że wyspa ta zmieniała przynależność państwową aż 22 razy. W ubiegłych wiekach był to ważny port przeładunkowy, gdzie kwitła wymiana handlowa. Co ciekawe wyspa miała wtedy blisko sześć razy więcej mieszkańców niż obecnie. Pozostałością tych czasów są także zatopione u wybrzeży Satii wraki statków, które można zwiedzić w ramach podwodnej wyprawy.

Jeżeli chodzi o holenderską cześć wyspy St. Maarten to jest ona zdecydowanie bardziej rozwinięta pod względem turystycznym, mimo że wielkością jest zbliżona do pozostałych dwóch wysepek. Było to możliwe przede wszystkim ze względu na bardziej przyjazne ukształtowanie terenu oraz liczne plaże. W głównym porcie tej części wyspy, Philipsburgu, często cumują ogromne wycieczkowce. Na wyspie znajdziemy pozostałości umocnień militarnych z XVII w., ogrody botaniczne, a nawet małe zoo. Dobrze będą się tu czuli miłośnicy sportów wodnych – windsurferzy, nurkowie, żeglarze, fani nart wodnych. Można tu też pograć w tenisa, pójść na wycieczkę lub pojeździć konno.

Wyspa Bonaire szczyci się przede wszystkim niezrównanymi lokalizacjami do nurkowania (oznakowane z lądu), które w części wydzielone są jako podmorskie rezerwaty, ale wyspa ma też ambicje, aby stać się nowoczesnym i eleganckim kurortem oraz centrum sztuki i kultury tego regionu, choć zawsze z poszanowaniem dla środowiska naturalnego. Przyciągają więc uwagę coraz liczniejsze galerie sztuki oraz wytworne restauracje, a z drugiej strony cieszą oko przechadzające się po wodzie jeziora Goto Mere flamingi oraz zachwyca egzotyczna flora i fauna w parku narodowym Washington-Slagbaai.

I wreszcie Curaçao, która oferuje nie tylko piękną przyrodę, ale także ciekawe zabytki. Znajduje się tu na przykład najstarsza, ciągle działająca synagoga na Karaibach, koniecznie trzeba się też przyjrzeć lokalnej architekturze łączącej styl kolonialny z zabudową w stylu holenderskim. Ciekawą ekspozycję poświęconą historii tej wyspy znajdziemy między innymi w Muzeum Morskim, z kolei w Oceanarium będziemy mogli poznać bliżej mieszkańców okolicznych wód. Najpiękniejsze plaże znajdują się po zachodniej stronie Curaçao, można tam również ponurkować. Na wyspie organizowane są jedne z najciekawszych festiwali jazzowych w tym regionie – jeżeli możemy, to warto uwzględnić ich terminy w naszych urlopowych planach.

Rozrywka i kuchnia

Jeżeli na urlopie odbijacie sobie imprezowe zaległości z całego roku to powinniście raczej wieczory spędzać na dwóch większych wyspach, które oferują większy wybór rozrywek tego typu lub na Sint Marteen. Na dwóch najmniejszych wysepkach znajdziemy w zasadzie tylko małe przytulne knajpki z lokalną kuchnią, której jednakowoż trzeba koniecznie spróbować, ponieważ kuchnia karaibska słynie z bogactwa smaków. Holenderska części wyspy St. Martin zaskoczy nas licznymi restauracjami, podającymi dania kuchni z całego świata, a ponadto można udać się tam do jednego z dwunastu eleganckich kasyn. Na Curaçao, będąc w jednym z tamtejszych klubów, koniecznie musimy się napić jakiegoś drinka z lokalnie wytwarzanym likierem o tej samej nazwie. Możemy też po prostu odwiedzić jego destylarnię. Natomiast w okresie karnawału na pewno czeka nas wyśmienita zabawa niezależnie od wielkości lądu, na którym się znajdziemy, ponieważ całe Karaiby i wszystkie, nawet najmniejsze wysepki, wprost kołyszą się wtedy w tańcu, muzyce i śpiewie.

Noclegi

Rodzaj dostępnych noclegów zależy oczywiście od tego, jaką wyspę Antyli Holenderskich wybraliśmy na spędzenie urlopu. Małe zaciszne hoteliki i pensjonaty, współgrające z lokalną przyrodą znajdziemy na wyspie Saba, podczas gdy luksusowe hotele oferujące pakiety all-inclusive znajdują się na dwóch większych wyspach. Dodatkowo mamy do wyboru noclegi typu bed&breakfast, prywatne wille lub nadmorskie bungalowy.

Podsumowanie

Holenderskie wyspy w archipelagu Antyli to dla większości turystów oczywiście spełnienie marzeń o cudownych wakacjach na plaży, ale warto też dodać, że szczególnie wyspa Curaçao była ważnym punktem przetwórstwa wenezuelskiej ropy naftowej, między innymi przez koncern Royal/Dutch Shell, który w dalszym ciągu ma tu swoje instalacje. Rafinerie jakoś nie kojarzą nam się z egzotycznym krajem a jednak. Przyjeżdżając na wakacje w takie egzotyczne miejsca jak chociażby Antyle Holenderskie czasami zapominamy, że w krajach tych nie wszystko kręci się wokół turystki, chociaż bezsprzecznie jest to szczególnie ważna gałąź gospodarki tego regionu.

INNE WYSPY